Zmieniam komunikator. Testuję Matrix.org
Otwarty standard zamiast aplikacji jednej firmy — i dlaczego sięgają po niego rządy Francji, Szwecji i Polski.
Ostatnio coraz częściej myślę o tym, komu tak naprawdę powierzam swoje rozmowy. WhatsApp, Messenger, Telegram — wygodne, ale wszystkie należą do firm, które w każdej chwili mogą zmienić zasady gry. Dlatego postanowiłem sprawdzić alternatywę: Matrix.org.
To nie jest kolejna aplikacja od wielkiej korporacji, tylko otwarty standard — trochę jak e-mail: nikt go „nie posiada", a mimo to działa i łączy ludzi na całym świecie. Wiadomości są szyfrowane od początku do końca, więc nawet serwer, przez który przechodzą, nie jest w stanie ich podejrzeć. To poziom zabezpieczeń porównywalny z tym, jaki znamy z Signal.
Najciekawsze jest jednak to, że Matrix nie zamyka mnie w jednej bańce — dzięki tzw. mostkom mogę pisać z jednego miejsca do osób, które siedzą na WhatsAppie, Telegramie czy Discordzie. Nie muszę nikogo namawiać na zmianę aplikacji.
Warto wiedzieć, że most musi być uruchomiony jako usługa (proces) na serwerze — nie jest to funkcja wbudowana w klienta ani w sam protokół Matrix. To osobna aplikacja (np.
mautrix-telegram,matrix-appservice-discord,matrix-appservice-irc), którą ktoś — zwykle administrator homeservera — musi zainstalować, skonfigurować i utrzymywać jako działający proces obok samego homeservera.
I to wcale nie jest jakiś niszowy eksperyment garstki technicznych entuzjastów. Francuski rząd zbudował na Matrixie swój oficjalny komunikator dla urzędników (Tchap) — ma on dziś ponad 800 tysięcy zarejestrowanych kont, a od sierpnia 2025 jest obowiązkowym narzędziem pracy w administracji. Podobną drogą poszła Szwecja, a nawet niemiecka armia korzysta z tej technologii w swoich systemach łączności.
W czerwcu 2026 Tchap padł zresztą ofiarą włamania: napastnik przejął konto urzędnika i dotarł do danych kontaktowych 73 467 osób — imion, nazwisk, adresów służbowych i przynależności instytucjonalnej. Treść rozmów prywatnych pozostała bezpieczna, bo szyfrowanie zadziałało nawet przy przejętym koncie. Incydent dobrze pokazuje granice tej technologii: chroni ona wiadomości, nie chroni przed przejęciem konta użytkownika.
Co ciekawe, podobny ruch szykuje się właśnie w Polsce. Ministerstwo Cyfryzacji razem z NASK ogłosiło pierwszy polski, bezpłatny komunikator o nazwie mSzyfr — i, tak jak francuski Tchap, również on opiera się na Matrixie. Ma trafić do administracji publicznej, podmiotów krajowego systemu cyberbezpieczeństwa oraz innych instytucji za zgodą ministra. Rozwiązanie weszło właśnie w fazę testów z pierwszymi użytkownikami.
Największym atutem mSzyfr ma być pełna suwerenność — serwery stoją w Polsce, administrują nimi osoby z odpowiednimi poświadczeniami bezpieczeństwa, a szyfrowanie obejmuje nie tylko wiadomości, ale też połączenia audio-wideo, pliki i metadane. Dla uprawnionych użytkowników końcowych ma być całkowicie darmowy.
Jeśli więc rządy — francuski, szwedzki, a teraz i polski — oraz wojsko budują łączność na Matrixie, chyba jest w tym coś na rzeczy.
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować przez Matrix, mój identyfikator to: @hawalej:matrix.org