Przejdź do treści
👋 Witaj na grzegorz.hawalej.org
Mateusz Morawiecki w Jagodnie: zapowiedź nowej formacji

Mateusz Morawiecki w Jagodnie: zapowiedź nowej formacji

Transkrypcja

[00:00:02] Mateusz Morawiecki: Dziękuję bardzo, dziękuję serdecznie. Dzień dobry, Jagodno! Witam całą wspaniałą Polskę, która tutaj przyjechała. Ale tak naprawdę witam was, kochani, w tym symbolicznym miejscu — w Jagodnie, które stało się symbolem wyborów w październiku dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku. I o tamtych nadziejach, o tamtych pragnieniach, o waszych wyobrażeniach chciałem dzisiaj tutaj z wami porozmawiać. Bo wychodzę z takiego podstawowego założenia, że władza to nie jest po prostu rządzenie: władza to jest program, to jest plan, to jest miłość do ojczyzny i to jest ciężka, ciężka praca. I dlatego właśnie z pewnym zamysłem tutaj do was przyjechałem, bo Jagodno rzeczywiście stało się symbolem aktywności obywatelskiej. Staliście tutaj, szanowni państwo, do godziny którejś tam w nocy, w nadziei na zmianę, w nadziei na pewien plan gospodarczy, na rozwój, na dobrobyt — na to, co kierowało was wtedy do urn wyborczych. I nie zamierzam w ogóle rozmawiać tutaj dzisiaj o tym, kto na kogo wtedy głosował — to jest dzisiaj nieistotne, każdy w swojej głowie, w swojej świadomości świetnie wie, jak wyglądała wtedy rzeczywistość. Dzisiaj przyjechałem po to, żeby powiedzieć wam o paru konkretnych sprawach. Po pierwsze, jak ja rozumiem rozwój i co to jest ten „rozwój plus”, o którym mówiłem. Po drugie, o pewnym porozumieniu — o tym, co trzeba zrobić, żeby tę obywatelską postawę, którą Polacy wykazują, kontynuować. Po trzecie, trzeba powiedzieć o pewnym systemie, który w Polsce zapanował. I wreszcie zakończę podsumowaniem, jeszcze raz, o Jagodnie jako pewnego rodzaju symbolu. Więc, szanowni państwo, zaczynamy.

≈[00:02:41] Co to jest ten rozwój gospodarczy, ten „rozwój plus”? Dzisiaj słyszymy ze wszystkich ekranów telewizorów wylewającą się informację, że Polska jest w G20. Mają rację ci, którzy o tym wiedzą — muszę wam jednak powiedzieć taką ciekawostkę, że już, chyba w dwa tysiące siódmym roku, byliśmy w G20. Więc na pewno się tym nie chwalmy. Otóż co to znaczy? Czy to znaczy dobrobyt? Czy to znaczy, że to G20 przekłada się jakoś na wasze portfele? Jednocześnie, jadąc tutaj, widziałem nowe dane dotyczące rynku pracy i bezrobocia — z najświeższych źródeł, bo z rynku są już tworzone te dane — bezrobocie wzrosło do poziomu pięć dziewięć dziesiątych procenta. Mamy więc do czynienia ze wzrostem bezrobocia, mimo dobrej, szczęśliwej na początku koniunktury. To oznacza, że coś jest złego w tym sposobie prowadzenia polityki gospodarczej i finansowej, którą realizuje obecna ekipa rządząca. To nie jest rozwój, który przekłada się na dobrobyt.

≈[00:04:08] Każdy z was teraz może sięgnąć do swojego ChataGPT i sprawdzić, czy Polska jest w G20, jeśli chodzi o dochody indywidualne. A może jesteśmy w G20, jeśli chodzi o przychody na głowę mieszkańca? Przecież też nie mamy niczym się chwalić — trzydzieste szóste czy piąte miejsce. Jeśli chodzi o bezrobocie — czterdzieste czwarte miejsce. A w dochodach jesteśmy bardzo, bardzo daleko. I tu widzicie, państwo, co znaczy — jaki jest naprawdę ten rozwój, co znaczy ten system, który teraz zapanował. Musimy doprowadzić do takiego rozwoju, który będzie się przekładał na wasze portfele, na dobrobyt wszystkich Polaków. O to chodzi, żeby wszyscy Polacy mogli korzystać z rozwoju gospodarczego. Sezon na dobrobyt dla Polaków — to jest to, o co chodzi.

≈[00:05:21] Chciałbym, żeby w tym moim Jagodnie otwarty został sezon na dobrobyt dla Polaków, żebyśmy za te czternaście miesięcy tej koalicji rządzącej — która tutaj, na Jagodnie, tyle nadziei państwu narobiła gestami, wizytami symbolicznymi, tak jak ja dzisiaj to zrobiłem — mogli powiedzieć im: „Dziękujemy już państwu, wracajcie do domu”. Bo prawdziwy rozwój musi oznaczać to, co tutaj dla nas, dla tego miasta, jest najważniejsze. Nie wystarczy wybudować domy, mieszkania — trzeba jeszcze doprowadzić drogi, komunikację miejską, trzeba mieć wystarczającą liczbę żłobków, przedszkoli, szkół. Trzeba mieć pracę. Tego wszystkiego potrzeba — to jest rozwój. Tego chciało Jagodno, prawda? No właśnie, no właśnie. Ale niestety i Jagodno, i cała Polska dostały antyrozwój — dostały coś odwrotnego niż to, co mamy dzisiaj.

≈[00:06:40] Chciałbym, żeby Polska naprawdę miała taki system gospodarczy, finansowy, jak było w czasach, kiedy byłem premierem — kiedy rok po roku dochód rozporządzalny Polaków wyraźnie rósł, kiedy w naszych portfelach zostawało coraz więcej pieniędzy, a miejsc pracy było tyle, że był rynek pracownika, a nie rynek pracodawcy. Do takich czasów musimy wrócić.

≈[00:07:14] Teraz powiem, szanowni państwo, kilka zdań o porozumieniu, bo wczoraj minął rok od zwycięstwa, a właściwie rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta Rzeczypospolitej. Brawo dla Karola! Pomyślmy przez chwilę o tym jego zwycięstwie, o tej jego drodze, o tej jego walce — kiedy był opluwany z każdej strony, szykanowany, szkalowany, kiedy mało kto dawał mu szansę na zwycięstwo. A on rósł, rósł z każdym miesiącem, aż w końcu przekonał do siebie nie tylko większość Polaków, ale większość młodego pokolenia — młodych Polaków, takich jak ci tutaj ze mną. Starsi — nie wiem, czy głosowali — ale większość młodzieży głosowała na Karola Nawrockiego. I my musimy doprowadzić do tego samego, żeby większość Polaków głosowała na prawicę, na obóz patriotyczny.

≈[00:08:27] Także po to jestem tutaj, na Jagodnie, które nie jest uważane za łatwe — wcale nie jest. Niektórzy mówili: „Po co pchasz się w paszczę lwa?”. A ja świetnie się czuję w paszczy lwa, jagodnowianie, to wspaniałe. Ale wspominam o Karolu, żeby powiedzieć, że gdyby on kierował swój przekaz tylko do tych, którzy już byli przekonani, to w pierwszej turze miałby niecałe trzydzieści procent, a w drugiej czterdzieści kilka — i tak by się to skończyło. Karol Nawrocki potrafił wyciągać rękę, potrafił przemawiać do ludzi — powiem, mimo że jestem z drugiej strony barykady — Prawo i Sprawiedliwość, które wystawiło Karola jako obywatelskiego kandydata na prezydenta, potrafiło rozmawiać z młodymi i starszymi ludźmi, z wielkich aglomeracji i z mniejszych ośrodków. I to jest nasze zadanie.

≈[00:09:41] To jest też zadanie stowarzyszenia Rozwój Plus — naszego stowarzyszenia, które nie zamieni się… przepraszam, nie zamieni się, ale z którego wyłoni się wkrótce nowa formacja polityczna. Tak, będziemy nowym owocem politycznym, żeby poszerzyć ofertę całej prawicy — tak jak zrobił to Karol Nawrocki, dzięki czemu miał powyżej pięćdziesięciu procent. Tak samo musimy zrobić my. Skoro było buksowanie w miejscu, a potem jakiś okres wypychania — zostawmy ten rozdział za sobą. Kto wie, może właśnie ci, którzy byli tutaj wszyscy obecni w tym pomieszczeniu, my, ze stowarzyszenia Rozwój Plus, będziemy w stanie zebrać różne grupy ludzi o różnych światopoglądach po to, żeby pokonać [fragment niezrozumiały — zob. notatka redakcyjna] i pogodzić [fragment niezrozumiały — zob. notatka redakcyjna]. Do tego potrzebne jest pełne otwarcie — wizja szerokiego otwarcia się na pragnienia Polaków, na potrzeby Polaków, na preferencje Polaków, na to, czego Polacy dzisiaj naprawdę potrzebują: szybkiego rozwoju.

≈[00:11:16] Ale uwaga! Nasza formacja jest formacją prawicową, obozu patriotycznego, nie bez powodu. Bo wierzymy w to — ja wierzę w to głęboko — że ambicja i rozwój muszą iść w parze z tożsamością, z dbałością o wiarę, o naszą tradycję, o naszą kulturę [fragment niezrozumiały — zob. notatka redakcyjna]. I tacy będziemy, i tacy będziemy: ambicja, odpowiedzialność i wartości, konkretne i aspiracyjne — realizacja tych aspiracji zgodnie z konkretnym planem. Przypomnijcie sobie to, co się działo w inwestycjach samorządowych wtedy, kiedy byłem premierem. Przypomnijcie sobie programy społeczne, obniżanie podatków. Przypomnijcie sobie, ile przeznaczaliśmy na bezpieczeństwo — bo zostawiliśmy państwo w niezłej kondycji, ktoś musiał na te wszystkie wydatki zarobić. I dlatego widzicie dzisiaj tę gigantyczną dziurę budżetową po moim następcy, obecnym premierze. To jest ogromny problem.

≈[00:12:41] Dlatego chciałbym teraz przejść do tej trzeciej części, którą zapowiedziałem — do opisania pewnego systemu. I chcę nazwać ten system, żeby miał swoją nazwę, żeby ta nazwa utrwaliła się w pamięci. Zobaczycie, że wtedy prościej będzie te wszystkie cechy cynizmu, draństwa, nazwać, określić, zdefiniować. Ten system nazywam tusk-izmem.

≈[00:13:26] System tusk-izmu — co to znaczy, szanowni państwo? Ten system oznacza kilka rzeczy podstawowych. Po pierwsze: niechęć, brak podejmowania decyzji nawet w sprawach fundamentalnych dla Polaków — czyli przeczekać, nic nie robić, schować głowę w piasek [fragment niezrozumiały — zob. notatka redakcyjna], wyjechać na tydzień, nie podejmować decyzji, wrócić z gotowym rozwiązaniem. To jest pierwsza cecha tego systemu.

≈[00:14:04] Druga cecha — i tu polscy przedsiębiorcy będą doskonale wiedzieć, co mam na myśli — druga cecha to zamówienia publiczne kierowane w ogromnej większości do, uwaga, zagranicznych kontrahentów. Do zagranicznych kontrahentów! Mamy więc do czynienia ze światem postawionym na głowie: zamiast polskie pieniądze służyły polskim przedsiębiorcom i wzmacniały polską gospodarkę, znaczna część tych pieniędzy ląduje w zagranicznych zamówieniach. A to są przecież wasze zarobione pieniądze, wasze podatki. To druga cecha tego systemu.

≈[00:14:54] Trzecia cecha to brak rozwiązywania problemów zwykłych ludzi. Brak rozwiązywania problemów zwykłych ludzi. Jak przyjeżdżałem protestować, to mówiono do ludzi z balkonu, z pogardą: „Tylko tylu was tu było?”. Myślałem sobie: co to jest za polityk? Trzeba wyjść do ludzi, porozmawiać, pokazać się, być otwartym. To jest koncertowe, szanowni państwo. Kiedy ja byłem premierem, miałem protesty transportowców, górników, hutników — dzisiaj wiele z tych branż bankrutuje. Rolnictwo bankrutuje. Rolnicy sprzedają pszenicę po siedemset, kupują za sześćset pięćdziesiąt, poniżej kosztów produkcji. Polska stal? Sprzedawana po zaniżonych cenach. Gdzie są protesty dzisiaj? Ja się pytam — związkowcy, różnych związków zawodowych, do roboty! Bo jak było za mnie, kiedy byłem premierem? Chodziłem do was, rozmawiałem z każdym, nigdy nikomu protestu nie stłumiłem. Podpisywaliśmy umowy społeczne. Dopłaty do pszenicy — do tysiąca czterystu złotych. Do kukurydzy tak samo. Dopłaty do nawozów i tak dalej. Bo prowadziliśmy naszą gospodarkę tak, żeby ludzie czuli w swoich potrzebach tę opiekuńczą rękę państwa — w czasach kryzysu, w czasach największych kryzysów od drugiej wojny światowej. I wystarczało pieniędzy na wszystko.

≈[00:17:03] A teraz? Koronną cechą tego systemu jest ta gigantyczna dziura budżetowa. Jeszcze państwo tego nie czujecie — jeszcze nie czujecie, bo na konta emerytów spada emerytura, na konta nauczycieli, policjantów, pielęgniarek spada pensja, i myślicie sobie: „To tylko deficyt budżetowy”. Nie — chcę to tutaj powiedzieć wyraźnie i głośno: deficyt budżetowy niszczy szanse na wzrost dochodów, niszczy szanse na wzrost gospodarczy, niszczy szanse na obniżki VAT-u, na obniżki podatków. To jest kolejna cecha tego tusk-izmu.

≈[00:17:51] I to jeszcze nie wszystko — cynizm, cyniczne podejście do różnych grup zawodowych, pogarda dla rolnika, dla górnika, dla hutnika. Ale to nie tylko to. Kolejna cecha to przykrywanie problemów wywyższonymi, prawda, hasłami PR-owymi i propagandą sączącą się z telewizorów, pompowaną przez różne agendy rządowe. To jest twarz i cecha tego systemu. Drodzy państwo, nie będzie w Polsce dobrze tak długo, jak nie zapanuje normalny system gospodarczy — bez zamiatania problemów pod dywan, bez olewania polskich przedsiębiorców i cynizmu, którym darzy się Polaków. [fragment niezrozumiały — zob. notatka redakcyjna] z systemem cynizmu! (oklaski)

≈[00:18:51] Obiecałem też, że na koniec, przed rundą pytań, chciałem wrócić do tamtego czasu, do Jagodna, do tamtej wizji, która była wtedy roztaczana, do tego, co stało się symbolem obecnej koalicji rządzącej. Szanowni państwo, to były nadzieje, które zostały całkowicie pogrzebane. Widzimy to dzisiaj w sondażach, które pokazują stosunek Polaków do rządu, do polityki gospodarczej, do stanu finansów publicznych. Tak źle jeszcze nie było.

≈[00:19:39] Ale teraz, tu z Jagodna, muszę wystosować takie moje wezwanie: walczmy wszyscy z tym systemem, z tym złym rządem, żeby rzeczywiście powstał rząd stricte patriotyczny — rząd, który będzie się troszczył o Polaków tutaj, w kraju, ponad podziałami, ale też o sprawy narodowe. Bo Jagodno było też nadzieją na politykę otwarcia Polski na szeroką, międzynarodową politykę. Nic takiego się nie stało.

≈[00:20:18] Słuchajcie — mój następca, i powiem to wprost, nie ma żadnych zapisów, żeby zadbać o godność Rzeczypospolitej. Został wsadzony do wagonu, w długiej kolejce do innego pociągu, przez wnuka Keira Starmera, byłego premiera Wielkiej Brytanii. Nie było na to żadnej reakcji. To jest symbol upokorzenia — tak nisko upadła Polska. Nigdy bym sobie na to nie pozwolił. To się działo jeszcze na terytorium Polski. (oklaski) Nigdy bym nie pozwolił na taki wyjazd z Polski. Nie umiał zadbać o to mój następca — w sposób upokarzający potraktowano Rzeczpospolitą.

≈[00:21:14] Myślę, że tu, na Jagodnie, wszyscy — młodzi i nie tylko młodzi — wtedy, przy urnach, mieli nadzieję, że Polska będzie się liczyła. Stąd powiedziałem wam o tej sprawie związanej z G20. G20 jest wypadkową poziomu naszej gospodarki. Przecież jesteśmy średnio, na głowę mieszkańca, dużo biedniejsi niż Słoweńcy, niż Czesi — a oni nie są w G20. Niż Austriacy, niż Szwedzi — oni też nie są w G20. Niż Finowie, niż Norwegowie, niż Duńczycy — oni nie są w G20. Tylko my? Nie.

≈[00:22:02] I właśnie dlatego, szanowni państwo, tutaj z Jagodna, niech popłynie nasze mocne wezwanie o zmianę w polityce, o zaangażowanie, o politykę gospodarczą, która doprowadzi do podniesienia dobrobytu Polaków. Niech popłynie wezwanie o mądrą politykę gospodarczą, międzynarodową, budżetową i inwestycyjną — taką, jaka była obiecana także tu, na Jagodnie. A dzisiaj śladu po niej nie ma. A powinien być.

≈[00:22:41] Szanowni państwo, to wszystko dzieje się w cieniu wielkiego systemu, który został szczelnie zbudowany razem z mediami. Naszą bronią są te media, które — dla potrzeb politycznych i partyjnych — bywają nam przydatne, ale niestety oblepiają naszą młodzież [fragment niezrozumiały — zob. notatka redakcyjna]. My jednak korzystajmy z tych mediów w walce politycznej — nasze wpisy, komentarze — to jest nasza broń. Tak wygrał Karol Nawrocki. My nie mamy dostępu do żadnej telewizji głównej — wręcz przeciwnie, i z prawa, i z lewa. Telewizje liberalno-lewicowe będą próbowały nas, jak to się mówi potocznie, zniszczyć. I inne telewizje — czasami też. Nie przejmujemy się. Idziemy do przodu z otwartą przyłbicą, z nadzieją dla Polaków, z planem politycznym, z miłością do naszej ojczyzny i z wiarą w zwycięstwo. Dziękuję bardzo, dziękuję. (oklaski)

Notatka redakcyjna

System znaczników czasu: pierwszy znacznik [00:00:02] pochodzi z rzeczywistych danych ASR (word-level timestamps). Nagranie nie zawierało przerw dłuższych niż 30 sekund (jeden ciągły blok wypowiedzi tego samego mówcy), więc pozostałe znaczniki oznaczone szacunkowe — interpolowane proporcjonalnie do długości tekstu względem całkowitego czasu nagrania (00:24:07). Przed cytowaniem z dokładnością co do sekundy należy je zweryfikować z nagraniem źródłowym.

Korekta merytoryczna nazwy własnej: w trzech miejscach (≈[00:12:41], ≈[00:13:26], ≈[00:17:03]) system ASR zapisał ukute przez mówcę określenie systemu rządów jako „pis-izm”. Zapis poprawiono na „tusk-izm” po weryfikacji z nagraniem źródłowym. Za korektą przemawia także spójność wypowiedzi: mówca konsekwentnie krytykuje obecną koalicję rządzącą i „gigantyczną dziurę budżetową po moim następcy, obecnym premierze”, więc określenie odnosi się do jego oponentów, nie do własnego obozu politycznego. Przyczyny błędu silnika STT pozostają nieznane — nagranie nie zawiera w tych miejscach zakłóceń ani spadku jakości dźwięku, które tłumaczyłyby pomyłkę. Jest to jedyna ingerencja w treść wypowiedzi w tej transkrypcji.

Zmiany w interpunkcji i ortografii:

  • Dodano przecinki, dwukropki po zdaniach wprowadzających (np. „władza to nie jest po prostu rządzenie:”) oraz myślniki przy wtrąceniach dygresyjnych zamiast wielokrotnych przecinków.
  • Ujednolicono cudzysłowy do formy „ ” w cytatach.
  • Poprawiono oczywiste błędy ortograficzne/fleksyjne wynikające z żywej mowy: „obłępiają” → „oblepiają”, „otwartą przywicą” → „otwartą przyłbicą” (poprawiony idiom), „Jaworno”/„jawornowscy” → „Jagodno”/„jagodnowianie” (najwyraźniej pomyłka fleksyjna mówcy albo błąd ASR przy nazwie miejscowości — treść jednoznacznie dotyczy Jagodna).
  • Rozbito część zdań wielokrotnie złożonych na krótsze, zgodnie z naturalnymi granicami intonacyjnymi wypowiedzi.

Zachowano wiernie (bez ingerencji w treść): potoczne konstrukcje i powtórzenia charakterystyczne dla mowy żywej (np. „No właśnie, no właśnie”), liczebniki zapisane słownie zamiast cyfrą (np. „pięć dziewięć dziesiątych procenta”, „tysiąca czterystu złotych”), autorskie określenie „tusk-izm”, okrzyki i przerywniki oddające emocjonalny ton wystąpienia.

Jakość materiału źródłowego: część błędów silnika STT wynika z niskiej jakości nagłośnienia podczas wystąpienia i generowanych przez nie zakłóceń audio — przesterowań, pogłosu i sprzężeń, które degradują sygnał docierający do modelu. Dotyczy to zwłaszcza wyliczonych niżej fragmentów niezrozumiałych. Nie tłumaczy natomiast opisanej wyżej pomyłki w nazwie własnej, gdzie dźwięk był czysty.

Fragmenty niezrozumiałe / niepewne — NIE poprawione, oznaczone w tekście: kilka fragmentów w nagraniu było na tyle niewyraźnych lub gramatycznie niespójnych (możliwe błędy ASR przy szybkiej, potoczystej mowie), że redakcyjna korekta treści niosłaby ryzyko zniekształcenia wypowiedzi mówcy. Pozostawiono je oznaczone jako [fragment niezrozumiały] zamiast zgadywać brzmienie:

  • ok. [00:09:41] — nazwy własne/grupy osób („ten sęk pana Łaków, Czerników i Goszczyków” w oryginalnym zapisie ASR),
  • ok. [00:11:16] — „Dziedziczymy ślubować nam ku skrzydła” w oryginalnym zapisie ASR,
  • ok. [00:13:26] — „Jak jest za cieplar w szpiku południowym” w oryginalnym zapisie ASR,
  • ok. [00:17:51] — okrzyk przed „z systemem cynizmu!” (w oryginalnym zapisie ASR: „Woć”) — możliwe, że to okrzyk typu „Precz”, ale zbyt niepewne, by to potwierdzić bez odsłuchu,
  • ok. [00:22:41] — „Także rzewsko płaczą noszą” w oryginalnym zapisie ASR.

Rekomendacja: przed publikacją zweryfikować te fragmenty odsłuchem oryginalnego nagrania (nagrania/Mateusz_Morawiecki_Jagodno_20260811101041.wav).

Nagranie do weryfikacji dostępne: https://youtu.be/sfPu9K0yEXE?si=L-j_1Z3fElTqrkZ5